Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Koniec cyrku pod tarnobrzeskim koszem   

Dodano 2015-05-01, w dziale wieści z miasta

Sezon zasadniczy w Tauron Basket Lidze zakończony. Niestety, nasza drużyna i tym razem nie awansowała do fazy play-off, a zatem już dziś chciałbym pokusić się o podsumowanie jej występów w tegorocznych rozgrywkach, odnosząc się przy tej okazji również do słów trenera zespołu, Zbigniewa Pyszniaka, wypowiedzianych w jednym z wywiadów przed sezonem. Otóż pan trener raczył wówczas powiedzieć, że owszem nie jest tak, jak by sobie życzył, ale "gorzej niż w zeszłym sezonie być już nie może." Niestety, było.

/pliki/zdjecia/kosz 1.jpg

Tarnobrzescy „Jeziorowcy” zajęli absolutnie zasłużenie ostatnie miejsce w tabeli, będąc dla innych zespołów tylko dostarczycielem punktów, dzięki czemu stali się pośmiewiskiem całej koszykarskiej Polski.

Zbigniew Pyszniak (prezes i trener w jednym) miał przed sezonem ogromne problemy z zakontraktowaniem nowych zawodników i skompletowaniem interesującego składu. Budowa drużyny trwała więc praktycznie do ostatniej chwili, a zmian osobowych nie brakowało także w trakcie rozgrywek. Tak czy inaczej zakontraktowano moim zdaniem zbyt mało koszykarzy. Ławka była zbyt krótka, a zatem możliwość rotowania składem również była niewielka, co z biegiem sezonu przełożyła się na widoczne gołym okiem zmęczenie wszystkich koszykarzy (zwłaszcza w ostatniej fazie rozgrywek).

Powiem wam tak. Gdyby nie karnet, który dostałem, to raczej nie psułbym sobie nerwów, chodząc do końca na mecze naszej drużyny. Gdyby ktoś mnie w trakcie tych spotkań zapytał (podobnie jak chyba większość kibiców zgromadzonych w hali), co ja o tym wszystkim myślę, to coś mi się wydaje, że po ocenzurowaniu mojej wypowiedzi materiał zawierałby jedynie spójniki. Serio. Nasza drużyna prezentowała się bowiem przez cały sezon żenująco i dlatego dobrze się chyba stało, że na naszej hali (jako jedynej w Polsce) nie sprzedaje się piwa, bo wraz z innymi kibicami wracałbym pewnie po każdym kolejnym spotkaniu w stanie głębokiego znieczulenia umysłu, bo oglądanie spotkań naszej drużyny w innym stanie było nie lada wyczynem. Nie wierzycie, to obejrzyjcie sobie statystyki. W całym sezonie zasadniczym wygraliśmy tylko 7 spotkań (23 przegraliśmy). Dorobek punktowy mamy co prawda identyczny jak Polpharma Stargard Gdański, ale oni i tak znaleźli się w tabeli wyżej od nas, bo mają lepszy bilans rzuconych punktów. Nasz wyniósł 2394 – 2727 (-333).

/pliki/zdjecia/kosz 2.jpgMiałem nie pastwić się nad poszczególnymi zawodnikami Jeziora, ale nad niektórymi z nich po prostu muszę. Zacznijmy więc od wzmocnień. W zasadzie od jednego. Po raz trzeci wrócił do Jeziora podkoszowy Daniel Wall. Koszykarskich umiejętności odmówić mu raczej nie można, ale jak na gracza z takim doświadczeniem łapie stanowczo zbyt dużo fauli. Szeregi naszego zespołu zasilił także niejaki Piotr Wojdyr, ale występy tego zawodnika wolałbym zostawić na razie bez komentarza. Co prawda facet ma świetne warunki fizyczne (217 cm), ale co z tego, skoro pod koszem ciągle był jakiś zagubiony. Może odpali w przyszły sezonie? Tego mu życzę. Wielki wpływ na zespół miało niestety odejście Dominique Johnsona do ligi izraelskiej. Może klub otrzymał za odstąpienie tego zawodnika jakieś godziwe pieniądze, ale życie pokazało, że był to dla nas jednak kiepski interes, bo dziury w drużynie, jaka powstała po jego odejściu, nie udało się załatać. Próbowano rzecz jasna ratować sytuację, sprowadzając w trybie nagłym Keiona Bella, ale był to absolutny niewypał i dobrze się stało, że już po trzech meczach postanowiono się z tym zawodnikiem pożegnać. Czy był więc w tej drużynie ktoś, kto zasługiwałby na kilka ciepłych słów? Na pewno nasz filigranowy rozgrywający Josh Miller, który jako jedyny sprawiał wrażenie profesjonalisty i w każdym meczu udowadniał, że wie, po co wychodzi na boisko. Swoje robił w ofensywie również Craig Williams, który walczył i rzucał sporo punktów, w tym bardzo ważne trójki. Gorzej było niestety już z jego umiejętnością gry w defensywie. Ba, cała drużyna prezentowała się w tym elemencie fatalnie. Zawodnicy sprawiali nazbyt często wrażenie, jakby nieznane im były koszykarskie arkana. Problemem było wszystko. Nie kryliśmy ani pod koszem, ani na obwodzie. Fatalnie graliśmy na obu tablicach. A co najgorsze w zespole nie było również chemii. Chciałbym jednak pochwalić za waleczność młodych zawodników: Patoka, Morawca, Rycerza i Młynarskiego, choć ten ostatni leczył przez pół sezonu kontuzję. /pliki/zdjecia/kosz 3.jpgMoże ci koszykarze nie potrafią jeszcze zbyt wiele, ale serca do gry im nie brakuje. Niestety to jeszcze nie jest liga dla nich. Najlepsze wrażenie z całej tej czwórki sprawiał moim zdaniem w tym sezonie Wiktor Rycerz, który grał zazwyczaj z głową i co ważne potrafił zachować zimną krew w końcówkach spotkań (na przykład w meczu z Dąbrową Górniczą, gdy zaliczył prawdopodobnie najważniejszą zbiórkę w swoim dotychczasowym życiu, czy też podczas rzutu równo z końcową syreną w meczu z Treflem). Wyróżnia go także stuprocentowa skuteczność rzutów zza linii 6,75. Co prawda oddał ich tylko trzy, ale co by nie mówić wszystkie wpadły. Nie zmienię natomiast zdania w kwestii oceny gry Kevina Wysockiego. Może zdarzały mu się i niekiedy zagrania genialne, ale jego ocenę obniża ogromna wręcz ilość tzw. głupich strat (średnio 2.69 na mecz) i niecelnych rzutów z nieprzygotowanych pozycji.

To tyle o zawodnikach, a teraz czas na podsumowanie pracy trenera. Przykład tego - co by nie mówić - kontrowersyjnego trenera pokazuje dobitnie, że nie każdy dobry zawodnik ma na to papiery, by być dobrym trenerem. Niestety. Prowadzona przez niego drużyna grała przez cały sezon bez jakiejkolwiek koncepcji. Na boisku panował z reguły kompletny chaos, a najładniejsze akcje były zazwyczaj przypadkowe. Trudno więc pozytywnie ocenić jego umiejętność prowadzenia zespołu czy też motywowania zawodników. To już kolejne podejście tego trenera do pracy w tym charakterze i moim zdaniem kolejne nieudane.

Co dalej z tarnobrzeskim basketem? Czego mogą oczekiwać lokalni kibice koszykówki w przyszłym sezonie? Drużyna wróci ponoć do korzeni i znów będzie występować pod nazwą Siarka Tarnobrzeg. Na razie nie wiadomo jeszcze w jakiej lidze, bo wiele zależeć będzie od tego, czy miasto zechce nadal sponsorować ten klub i w jakiej wielkości. W tej kwestii zdania tarnobrzeżan są podzielone. Ja też nie jestem zdecydowany, co byłoby lepsze dla nas i miasta./pliki/zdjecia/kosz 4.jpg Z jednej strony fajnie byłoby zbudować od początku drużynę w oparciu o młodych lokalnych zawodników, których poprowadziłby jakiś młody trener na dorobku, znający się jednak nieźle na swoim fachu i dać im szansę gry (choćby i w niższej lidze), ale z drugiej strony żal byłoby nie móc w kolejnym sezonie oglądać pod tarnobrzeskim koszem najlepszych zawodników w kraju. Pewne jest na razie tylko to, że ważne kontrakty z naszym klubem mają Jakub Patoka, Piotr Wojdyr i Kacper Młynarski, a bliski przedłużenia umowy jest również Daniel Wall. Pozostała część składu będzie prawdopodobnie znowu nowa, a jej jakość zależeć będzie od środków, jakimi będzie dysponował tarnobrzeski klub. A zatem koszykówka w Tarnobrzegu przetrwa, ale na jakim poziomie będzie zespół, to trudno powiedzieć, bo wiele zależeć będzie od pieniędzy, jakimi będzie dysponował klub.

Grafika:

Oceń tekst
  • Średnia ocen 4.7
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 4.7 /9 wszystkich

Komentarze [1]

~SŁONINA
2015-05-02 23:18

WIELE RAZY APELOWAŁEM ABY POZYSKAĆ DO DRUŻYNYADKA RZEPECKIEGO. TO DOBRY ROZGRYWAJĄCY DYSPONUJĄCY DOBRYM PRZEGLĄDEM SYTUACJI NA BOISKU. POTRAFI TAKŻE CELNIE RZUCIĆ Z DYSTANSU.AŻ DZIW BIERZE ŻE TRENER JAK DO TEJ PORY NIE SKORZYSTAŁ Z USŁUG TEGO ZAWODNIKA.NO ALE JAK TRENER DZIADOWSKI TO MA TO PRZEŁOŻENIE NA TAKTYKĘ I SKŁAD. DLACZEGO PYSZNIAK JAK DO TEJ PORY NIE SKONTAKTOWAŁ SIĘ Z WACŁAWEM HALOSZKĄ ? DOSKONAŁY OBROTOWY A NIE MA W SKŁADZIE TEGO ZAWODNIKA. MOŻE POMOCNĄ DŁOŃ PODALI BY PYSZNIAKOWI GRĄŻAWSKI I BZDYRA? MŁODY DOŁĘGA PĘTA SIĘ PO MIEŚCIE A PYSZNIAK SZUKA AFROAMERYKANÓW. ZANIM PAN PREZYDENT ZDECYDUJE CZY ZASPONSOROWAĆ DRUŻYNĘ POWINIEN ZADAĆ TE PYTANIA TRENEROWI PYSZNIAKOWI.

  • 1

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na słonia (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Snotra 47snotra
Lola 37lola
Rita 35rita
Lucy 33lucy
Yazoo 22yazoo

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry