Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Podkarpackie El Clasico   

Dodano 2014-05-15, w dziale wieści z miasta - archiwum

Za najbardziej znane derby piłkarskie w Polsce uznaje się od lat mecze krakowskich zespołów Cracovii i Wisły. U nas, na Podkarpaciu, takie święte wojny także toczone są między kilkoma zespołami, a do tych najbardziej zaciekłych należą bez wątpienia derby między Tarnobrzegiem a Stalową Wolą. To niezwykłe wydarzenie sportowe elektryzuje za każdym razem nie tylko przedstawicieli obu klubów i miast, ale i kibiców, którzy - delikatnie mówiąc - nie przepadają za sobą.

/pliki/zdjecia/der1.jpgAtmosfera tego spotkania wyczuwalna była w naszym mieście co najmniej na kilka dni przed nim. Tarnobrzeg tonął wręcz w plakatach i transparentach, które zachęcały do przyjścia na mecz i wsparcia naszej drużyny gorącym dopingiem. Od początku tej rundy wszyscy wiedzieliśmy, że nie pojawią się u nas w zorganizowanej grupie kibice ze Stalowej Woli, co potwierdzono oficjalnie na tydzień przez derbami. Tak więc na trybunie od strony Szkoły Podstawowej nr 3 zasiadły tym razem... tarnobrzeskie przedszkolaki i uczniowie szkół podstawowych, których na to spotkanie zaprosił prezydent naszego miasta. Gdy czytałem o tym pomyśle kilka dni wcześniej w lokalnej gazecie, odniosłem wrażenie, że to chyba jakieś nieporozumienie. Dziś, gdy jest już po meczu, zwracam honor autorowi pomysłu i przyznaję, że była to świetna promocja piłki nożnej wśród najmłodszych mieszkańców naszego miasta.

Trzeba przyznać, że nasz klub przygotował się do tego derbowego spotkania bardzo dobrze. Nie próżnowali też miejscowi kibice, którzy przygotowali specjalną oprawę. Myślę, że nie przesadzę, gdy powiem, że oprawa ta zwaliła wszystkich obserwatorów spotkania z nóg. Może nie była to jeszcze to, co możemy oglądać podczas spotkań Legii Warszawa z Wisłą Kraków, ale naprawdę robiła wrażenie. Szczególnie nasza „sektorówka”, która tym razem zajęła prawie dwa sektory (największa jaką na tym stadionie widziałem). Pokazanie na płótnie znanych obiektów Tarnobrzega było naprawdę świetnym pomysłem. Może i doping w czasie spotkania nie dorównywał temu z zeszłego roku, ale trudno się temu dziwić. Ze względu na brak zorganizowanej grupy kibiców gości, nie mieliśmy tym razem do czynienia z meczem podwyższonego ryzyka. W sumie szkoda, bo trochę zabrakło takiej niepowtarzalnej atmosfery, jaką mogą wywołać tylko derby z udziałem kibiców obu drużyn.

/pliki/zdjecia/der2.jpgDo tego meczu Siarka przystąpiła w roli faworyta. Od pamiętnej klęski w meczu pierwszej kolejki ze Stalą Rzeszów na naszym stadionie (0-3) Siarka nie przegrała ani jednego spotkania na swoim stadionie. Z kolei Stali ma w tej rundzie kłopoty. W rundzie wiosennej jakoś jej nie idzie. Wszyscy kibice tej drużyny świetnie zdawali sobie sprawę, że ewentualna kolejna porażka mogłaby definitywnie pogrzebać szanse ich ukochanej drużyny na utrzymanie się w II lidze. W meczach derbowych nie liczy się jednak aktualna pozycja w ligowej tabeli, bo tu chodzi o coś więcej, o dominację w regionie.

Już pierwsza akcja tego meczu zakończyła się dla Siarki katastrofą. Po kontrowersyjnym zagraniu piłki ręką w polu karnym przez Łukasza Nadolskiego, sędzia bez wahania podyktował rzut karny dla naszych przeciwników. Trybuny zamarły. Nikt chyba nie spodziewał się takiego scenariusza. Piłkę ustawił sobie na 11 metrze Damian Łanucha. Pogorzelec wyczuł kierunek uderzenia, ale gol padł. Zielono-czarni zaliczyli tym samym prawdziwe wejście smoka. Fatalnie wpłynęło to na psychikę piłkarzy Siarki. Co prawda ruszyli natychmiast do desperackich ataków, ale przypominało to bardziej bicie głową o mur. W 19. minucie Marcin Truszkowski obsłużył doskonałym podaniem Damiana Burasa, jednak ten, niczym Sergio Ramos w meczu z Bayernem dwa lata temu, posłał piłkę w powietrze. /pliki/zdjecia/der3.jpgPięć minut później bramkarz gości, Tomasz Wietecha, wykazał się sporymi umiejętnościami przy strzale głową Marcina Truszkowskiego. Po chwili Stal ruszyła z kontrą i wywalczyła rzut rożny. Nasi obrońcy wyraźnie zaspali, a kompletnie niekryty Przemysław Żmuda wpakował piłkę do naszej bramki. I zrobiło się 0:2. Strzelec bramki, tak ucieszył się z jej zdobycia, że postanowił jeszcze dodatkowo sprowokować naszych ultrasów. Jego zachowanie wywołało oburzenie na trybunach, dlatego po chwili wszyscy kibice zaintonowali słynne "ZKS j...ł pies". Na trybunach konsternacja. Kibice przecierali oczy ze zdumienia. Trener Tułacz widział, że zespól sobie nie radzi i zaczął działać. Zmienił dwóch zawodników. Za Damiana Burasa wszedł na boisko Jakub Wróbel, a za Tomasza Personę Jan Kowalski (nie zacytuję tu słów, które wyrwały się z moich ust, gdy zobaczyłem go przy bocznej linii). Mecz ruszył. Najkorzystniejsza okazja dla Siarki w tej połowie zrodziła się w 42 minucie, jednak po jego strzale "Truszkina" z woleja piłka trafiła w poprzeczkę.

Jakoś smutno było na tarnobrzeskim stadionie podczas przerwy. Mnie też nie chciało się z nikim rozmawiać. Czułem się tak, jakby ktoś dał mi w skrzydła. Po przerwie wróciłem jednak do dopingowania naszego zespołu. Trener Tułacz musiał zapewne sprzedać chłopakom w szatni jakąś ostrą reprymendę, bo Siarkowcy zupełnie inaczej weszli w drugą połowę. W 51. minucie genialną piłkę otrzymał Kowalski, któremu - jak zwykle - zabrakło umiejętności wykończenia. Sędzia liniowy odgwizdał jednak spalonego. Moim zdaniem niesłusznie. Przez cały mecz miałem nieodparte wrażenie, że z tym sędziowaniem coś jest nie tak. Zbyt często gwizdano bowiem na naszą niekorzyść. Po obejrzeniu powtórek jestem już tego pewien. Stadion wpadł w euforię w 54. minucie, gdy po podaniu od Daniela Koczona, Marcin Figiel dopełnił formalności i dał nam nadzieję na końcowy sukces. Było 1-2./pliki/zdjecia/der4.jpg Cieszyłem się jak dziecko. Mecz się zaostrzył. Sędzia bał się jednak wyciągać czerwony kartonik, dlatego piłkarze nie żałowali sobie razów, w czym celowali szczególnie nasi przeciwnicy. Ich ostra gra uwieńczona została w sumie ośmioma żółtymi kartkami i jedną czerwoną, którą w doliczonym czasie gry otrzymał Argasiński. Nadzieję mogła dać nam jeszcze sytuacja z 59 minuty, gdy Daniel Koczon popisał się niesamowitym rajdem prawym skrzydłem (niczym Gareth Bale w ostatnim meczu pomiędzy Realem a Barceloną), ale i tym razem jego partnerom zabrakło umiejętności wykończenia. Najgroźniejszą, a w zasadzie jedyną groźną sytuacją gości w drugiej połowie, była ich kontra w 62 minucie, ale na szczęście Mikołajczak posłał tym razem piłkę obok bramki Oskara Pogorzelca. Przez resztę meczu Siarka atakowała, ale czyniła to bardzo nieporadnie. Nie miał też łatwo nasz kapitan, Marcin Truszkowski, który tym razem dostał indywidualne krycie. Na nic zdały się rozpaczliwe ataki gospodarzy w ostatnich minutach i mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 1-2.

Warto podkreślić wspaniałą atmosferę tego spotkania. Myślę, że nie tylko ja, ale i wszyscy inni kibice opuszczali stadion mocno sfrustrowani i zawiedzeni, nie szczędząc niektórym naszym piłkarzom niepochlebnych komentarzy. Nie tego oczekiwaliśmy. Niektórzy starsi kibice zauważali sarkastycznie, że od ponad dwudziestu lat czekają na triumf nad tym lokalnym rywalem na stadionie przy alei Niepodległości i boją się, że mogą tego nie doczekać. Tekst swój zatytułowałem jednak "Podkarpackie El Clasico", ponieważ moim zdaniem arbiter tego spotkania nie dał rady i podobnie jak w owym El Clasico wypaczył swoimi błędnymi decyzjami jego końcowy wynik. /pliki/zdjecia/der5.jpgNie powiem jednak także, że Siarka była w tym meczu lepsza, bo gdyby tak faktycznie było, to by po prostu wygrała. Zdecydowała bardzo słaba gra Siarkowców w pierwszej połowie.

Po 29. kolejce jesteśmy jednak nadal liderem II Ligii wschodniej (ex aequo z Pogonią Siedlce) i wielkimi krokami zbliżamy się do wymarzonych bram I ligi. Liczę więc, że mimo tej wpadki koniec sezonu będzie dla nas radosny. Na koniec chciałbym jeszcze zmienić swoje stanowisko, które wyraziłem w marcowym tekście. Życzyłem wówczas Stalówce, żeby razem z nami awansowała do wyższej ligi, tak, abyśmy mogli ekscytować się kolejnymi derbami na wyższym poziomie. Dziś już tego nie chcę.

Grafika:

Oceń tekst
  • Średnia ocen 5.2
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 5.2 /18 wszystkich

Komentarze [1]

~mordeczkaPRZ
2014-05-15 22:15

Co ten Kubałke na ostatnim zdjęciu to ja w ogóle nie XD

  • 1

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na lwa (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Yazoo 33yazoo
Mitter 27mitter
Lou 10lou

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry