Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Zmiana szkoły nie musi być koszmarem   

Dodano 2019-10-02, w dziale felietony - archiwum

Przez 8 ostatnich lat chodziłam do małej, prowincjonalnej i potwornie wręcz zatłoczonej szkoły podstawowej, w której na porządku dziennym była wrzawa na korytarzach i - jak sobie wtedy myślałam - absolutny nadmiar zajęć i nauki. Pod koniec ósmej klasy miałam już tej swojej szkoły trochę dość i zaczęłam marzyć o tym, żeby się stamtąd wyrwać i pójść do liceum, gdzie - jak słyszałam od swoich znajomych – sytuacja pod wieloma względami wygląda zupełnie inaczej, a już na pewno klimat jest nastolatkowi bardziej przyjazny. Wybrałam liceum także...

/pliki/zdjecia/kop11.jpg

Przez całe wakacje nie mogłam doczekać się nowego roku szkolnego. Dużo myślałam o tym, co może mnie spotkać w tej nowej szkole. Miałam cichą nadzieję, że los okaże się dla mnie łaskawy, trafię do fajnej klasy, poznam jakieś nowe, ciekawe osoby, które sprawią, że będzie miło i zabawnie. Liczyłam też, ze uda mi się z nimi zaprzyjaźnić, co powinno przełożyć się na ciekawe szkolne życie i jakieś wspólne wypady.

Fajnie było tak sobie pomarzyć, ale gdy pojawiłam się w "Koperniku" pierwszy raz byłam mocno przerażona. Ze szkoły, w której uczyło się około 90 osób przeniosłam się bowiem do prawdziwego molocha, do którego uczęszcza od tego roku prawie 1000 uczniów. Przepaść. Czułam się potwornie osamotniona, bo nie znałam tu nikogo. Poza tym szkoła, oczywiście jako budynek, wydała mi się również ogromna, a nieprzebrany tłum uczniów zgromadzonych w dzień rozpoczęcia roku na placu szkolnym dodatkowo mnie przytłaczał. Poczułam się jak zagubione we mgle dziecko, ale bardzo szybko zorientowałam się, że nie jest to chyba tylko mój przypadek. Na tymże placu stało bowiem co najmniej kilkaset innych osób, które miały równie nietęgie miny, choć byli tam też i tacy, którzy sprawiali wrażenie, jak gdyby zmiana szkoły była dla nich niczym chleb powszedni. Na szczęście uroczystość przebiegła bardzo sprawnie i już niebawem stałam przed wejściem w grupie dziewczyn, z którymi - wraz z moim nowym wychowawcą - udałam się do naszej sali. Powiem wam, że ten nasz pierwszy wspólny przemarsz po szkolnych korytarzach, połączony z poznawaniem najważniejszych miejsc w szkole, był nie mniej ciekawym doświadczeniem.

/pliki/zdjecia/kop22.jpgNo i zaczęło się. Gdy minął pierwszy tydzień, wiedziałam już, że tak łatwo jednak nie będzie, bo marząc, zapomniałam o najważniejszym – o nauce. Przez pierwsze dni uczyłam się nowej szkoły, numerów sal, osobliwego planu zajęć itp. Poznawałam też swoich nowych nauczycieli. Często wracałam jednak myślami do swojej szkoły podstawowej, porównując zarówno ją, jak i moich byłych nauczycieli do tego, co stało się moim udziałem tutaj. Tam znałam wszystkich nauczycieli i uczniów. Tutaj każdego dnia mijałam na korytarzach setki twarzy, który były mi obce. Okazało się jednak, że strach faktycznie ma wielkie oczy i po kilkunastu dniach wszystko zmieniło się na lepsze. W sumie obie szkoły są mi dziś bliskie, ale szczerze mówiąc tu czuję się o wiele lepiej i bardziej komfortowo. Szkołę ogarnęłam bardzo szybko, poznając przy okazji wiele bardzo sympatycznych osób i zdecydowanie nie skłamię, gdy powiem, że z każdym dniem podoba mi się tu coraz bardziej, bo tarnobrzeski „Kopernik” ma w sobie to coś. Nie tylko nieźle uczy, ale pozwala też rozwijać swoje pasje i zainteresowania. Tak więc jestem wdzięczna losowi, że trafiam właśnie tu.

To fakt, że choć to dopiero początek, to nauki mamy już sporo, ale trudno nie zauważyć też innych spraw. Klimat na przerwach jest tu zgoła odmienny niż w podstawówce. Nie ma tej bieganiny po korytarzach, można więc przejść spacerkiem bez obawy o to, że nieoczekiwanie zostanie się staranowanym przez jakiegoś rozbrykanego dzieciaka z niższej klasy. Nie słychać /pliki/zdjecia/kop33.jpgteż krzyków młodszych dzieci, które rozsadzają niekiedy głowę. Tu się rozmawia i spaceruje. Podejście nauczycieli do uczniów też jest tu całkiem odmienne, co bardzo mi się spodobało. Nie jesteśmy już traktowani jak małe, nierozumiejącego niczego dzieci. Nie wiem jak wy, ale ja pobyt w nowej szkole zaczęłam od przełamania siebie, a precyzyjnie mówiąc, nieśmiałości. Zaczęłam podchodzić do innych ludzi i rozmawiać z nimi, dzięki czemu poznałam już wiele bardzo sympatycznych osób. I powiem wam, że gdyby nie moje nowo poznane koleżanki, to zdecydowanie trudniej byłoby mi się tu odnaleźć. Zauważyłam też, że ostatnio zaczęłam się częściej uśmiechać i myśleć o swej szkole pozytywnie, co przełożyło się na to, że poczułam się tu jeszcze pewniej, czego i wam życzę.

Grafika:

Oceń tekst
Średnia ocena: 5 /14 wszystkich

Komentarze [3]

~loll
2019-10-12 17:54

Tekst bardzo na czasie i całkiem nieźle napisany.

~czytelniczka
2019-10-05 13:26

Świetny artykuł, super debiut!

~Czytelnik
2019-10-04 19:42

Super artykuł !

  • 1

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na słonia (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Yazoo 33yazoo
Mitter 27mitter
Lou 10lou

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry