Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Jedni hodują rybki, inni gołębie, a ja pszczoły   

Dodano 2023-03-18, w dziale wywiady

Niektórzy z nas, w tym i ja, do słodzenia herbaty używają miodu zamiast cukru. Wielu ludzi uważa, że jest to nie tylko pyszny ale też znacznie zdrowszy zamiennik, którego powstawanie zawdzięczamy pszczołom oraz oczywiście pszczelarzom. Postanowiłam zainteresować się tym tematem, który - w dobie wyraźnego spadku populacji tych owadów, spowodowanej w dużej mierze działalnością człowieka, coraz częściej poruszany jest w światowych mediach. Udało mi się namówić na wywiad znanego w regionie pszczelarza, pana Zdzisława Gila, dzięki któremu nie tylko zgłębiłam sekrety życia tych owadów i dowiedziałam się ciekawych rzeczy na temat niełatwej pracy pszczelarzy oraz wartości zdrowotnych różnych pszczelich wyrobów.

/pliki/zdjecia/psz1_1.jpgArtemis: Dzień dobry. Dziękuję, że zgodził się pan na rozmowę ze mną. Zacznijmy więc od początku. Proszę mi wyjaśnić, kto może uważać się za pszczelarza i na czym polega jego praca? Niektórzy twierdzą, że jest ona bardzo trudna, czy pan podziela to zdanie?

Zdzisław Gil: Pszczelarstwo to dział rolnictwa. Ja uważam, że nie jest to trudna praca, ale z całą pewnością trzeba się najpierw sporo nauczyć, zanim się jej podejmiemy. Należy dobrze poznać biologię pszczół oraz roślinność i upraw, ponieważ to wszystko jest ze sobą bardzo powiązane. Ale chyba najważniejsze jest to, by była to pasja a nie obowiązek. Ludzie mają różne zainteresowania. Jedni hodują sobie rybki, inni gołębie, a ja zajmuję się pszczołami. Trudność, też jest pojęciem względnym. Chyba w każdej pracy są takie chwile, gdy nie jest ona łatwa i przyjemna.

A: Słyszałam, że produkuje pan różne rodzaje miodów. W jaki sposób rozróżnia pan pyłki, by tworzyć potem miody o konkretnych walorach i smakach?

Z.G: Zacznijmy od tego, że są dwa typy pasiek: stacjonarne i wędrowne. W przypadku tych pierwszych ule, a wraz z nimi pszczoły, zlokalizowane są w jednym stałym miejscu i nie są nigdzie przewożone. W takim wypadku pszczoły zbierają nektar z okolicznych roślin, tak w odległości do500 metrów. Naturalnie pszczoła mogłaby polecieć dalej, /pliki/zdjecia/psz2.jpg ale podczas podróży straciłaby dużo energii i musiałaby wykorzystać zebrany wcześniej pyłek, by odzyskać siły. W efekcie nie przyniosłaby nic do swojego ula. W takiej pasiece zazwyczaj powstaje miód wielokwiatowy, ale tak naprawdę wszystko zależy od sąsiadującej z nią flory. Część pyłków pochodzi z sadów owocowych, część z mchów lub innych drzew, np. lip. W przypadku gdy taka pasieka zlokalizowana jest w górach (np. Świętokrzyskich albo w Beskidzie Niskim), w miejscu gdzie rosną jodły, otrzymany miód będzie miodem spadziowym. Znam nawet kilka takich typowo spadziowych pasiek, które czekają tylko na odpowiedni okres, by móc zebrać spadź z tych iglastych drzew. Drugi rodzaj pasiek wędruje. Ja jestem posiadaczem właśnie takiej. Ule, który widzisz przy moim domu, stoją tu tylko przez zimę, a już wczesną wiosną rozpoczynam z nimi i moimi pszczołami długą wędrówkę. Końcem kwietnia zaczyna kwitnąć rzepak, muszę więc je przewieźć wraz z pszczołami w takie miejsca. Tam stoją one tak mniej więcej do końca maja, kiedy rzepak przekwita. Wtedy ja wybieram miód i wiem, że na około 90% jest on rzepakowy. Nigdy nie ma 100% pewności, ale właśnie w ten sposób określa się rodzaj miodu. Następnym krokiem jest odwirowywanie tego miodu. Potem wkładam te puste ramki znów do ula, wszystkie ule wiążę ze sobą i przewożę je na tam, gdzie kwitnie facelia i w ten sposób pozyskuję miód faceliowy. Gdy facelia przekwita, przewożę je na grykę, z gryki na nawłoć i tak dalej. Tak pozyskuję miody o różnorodnych smakach.

/pliki/zdjecia/psz3.jpg A: A który z wymienionych rodzajów miodów smakuje panu osobiście najbardziej i dlaczego? Czym się wyróżnia?

Z.G: Możesz mi wierzyć, że rodzajów miodów jest gatunkowo znacznie więcej. Niektóre są niezwykle wyraziste. Zawdzięczają to przede wszystkim intensywnym olejkom eterycznym, jakie zawierają. Zalicza się do nich miód spadziowy, lipowy (ma piękny, mocny debiut) oraz gryczany i wrzosowy. To są te cztery miody, których walory można wyczuć organoleptyczne. Są jeszcze jednak takie miody jak choćby malinowy, akacjowy, fasolowy, faceliowy, które to mają bardziej delikatny smak. Nie zawierają bowiem tak intensywnych olejków jak tamte. Ja osobiście polecam te cztery intensywne smakowo miody, bo według mnie są najsmaczniejsze, ale jak wszyscy wiemy, o gustach się nie dyskutuje.

A: Dobrze, to wiemy już, które miody są najsmaczniejsze, a teraz proszę mi powiedzieć, które są najzdrowsze?

Z.G: Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Chyba nie ma najzdrowszego miodu. Każdy ma po prostu inne właściwości.

A: Słyszałam, że nie wolno mieszać miodu z gorącą wodą, bo traci on swoje zdrowotne właściwości. Czy to prawda?

/pliki/zdjecia/psz4.jpgZ.G: Oczywiście, że tak. Wysoka temperatura bezwzględnie pozbawia miód właściwości biotycznych. Najlepiej rozmieszać miód z wodą o temperaturze do 40 stopni C. Wyższa temperatura sprawi, że miód będzie jak cukier, po prostu słodki i tyle.

A: Czy oprócz miodu sprzedaje pan również inne produkty? Czy pszczoły tworzą coś jeszcze, czego mogą potrzebować ludzie?

Z.G: Oczywiście. Do wychowania młodych pszczół potrzebne są węglowodany, czyli miód oraz białko (pyłek kwiatowy), który znoszą do ula, dodając uprzednio śliny, żeby się to razem trzymało. W ulu kolejny raz dodają do pyłku swej śliny (enzymów), wkładają to do komórek, ubijają i tak tworzy się kiszonka zwana pierzgą, którą karmią swoje larwy. To jest prawdziwa bomba witaminowa. Pszczelarze wpadli wiec na pomysł jej poławiania. W tym celu zakładają przed otworem w ulu (wylotkiem) tzw. poławiacze (kratki z otworami). Pszczoła oczywiście się przez kratkę przeciśnie, ale sama, bez pyłku, który musi zrzucić, do szufladki, znajdującej się pod spodem. Pszczelarz to potem zbiera, suszy i sprzedaje. Innym pożądanym produktem jest kit pszczeli zwany propolisem. To naturalny antybiotyk. Pszczoły zbierają nie tylko pyłki, ale też różnego rodzaju żywicę. A gdy dodadzą do niej swą wydzielinę, tworzą kit. Ten służy do uszczelniania uli (gdy np. wejdzie do ula mysz, a one ze względu na jej ciężar nie mogą jej wyciągnąć, to oblepiają ją po prostu tym kitem, żeby nie cuchnęła). Wykorzystuje się również mleczko pszczele, którym pszczoły karmią swoje larwy. To wydzielina, której pozyskiwanie jest szalenie skomplikowane, dlatego mała liczba pszczelarzy to robi.

/pliki/zdjecia/psz5.jpgA: Czytałam gdzieś także, że pszczoła, pszczole nierówna, czyli że mamy różne gatunki tych owadów. Jak to wygląda w Polsce? Czy istniej takie pojęcie jak "rasowa pszczoła”?

Z.G: Tak. Jest dokładnie tak samo jak z psami i kotami, niczym się to nie różni. Generalnie zarejestrowane są w Polsce trzy rodzaje pszczół. Pierwszy, to pszczoła środkowoeuropejska, taka trochę dzika. Obecnie jest jej jednak bardzo mało. W Puszczy Augustowskiej działa od lat pasieka, która jeszcze ją hoduje. Jest to pszczółka złośliwa i nielubiana przez pszczelarzy. Pszczelarzom zależy na łagodności pszczoły i na tym, żeby tworzyła duże rodziny. Wiadomo, jak jest duża rodzina, to dostarcza dużo miodu. Ważne jest także, żeby była mało żądliwa. A pszczoły przejmuje te cechy od matki. Najbardziej rozpowszechnioną pszczołą w Polsce jest Krainka, wywodząca się ze Słowenii oraz pszczoła Kaukaska, którą sprowadzona kiedyś z Kaukazu (Rosja). Polscy pszczelarze hodują także rasę włoska, ale tych pszczół jest bardzo mało, bo nasz klimat jest dla tej rasy jednak trochę zbyt chłodny.

A: Wspomniał pan o ważnej roli, jaką pełni w roju pszczela matka. Ciekawa jestem, w jaki sposób pszczoły wybierają tę swoją królową matkę?

Z.G: Naturalny sposób rozmnażania się pszczół polega na tym, że zakładają w ulu miseczki, w których matka składa jajeczka, a później z takiej komórki wygryzają się młode. Właściwie z takiego samego jajeczka wygryza się i królowa, i robotnica. Jednak królowa matka wgryza się dopiero wtedy, gdy jej poprzedniczka jest już stara. Pszczoły zakładają wtedy matecznik, nazywany kokonem królewskim. W ulu, w którym jest nastrój rojowy, takich mateczników z /pliki/zdjecia/psz6.jpgmłodymi matkami może być kilka a nawet i kilkanaście. Po 16 dniach, gdy stara królowa wie, że będą się ,rodzić młode, zabiera część pszczół i wraz z nimi ucieka, szukając sobie nowego miejsca do życia, np. jakiejś starej dziupli, czy pustego ula. To jest tak zwana rójka. Pierwsza pszczoła po wygryzieniu się, zabiera część pozostałych owadów i też się wynosi, I tak robią wszystkie, aż w ulu zostaje i mieszka ze swoją częścią ta ostatnia.

Inny przykład. Pszczela matka wydziela mocne feromony, dzięki którym pszczoły wyczuwają jej obecność. Gdy zginie (chodzi naturalnie o niespodziewaną śmierć) przestaje go wydzielać. Pozostałe członkinie ula, nie czując tych feromonów, zakładają od razu tak zwane mateczniki ratunkowe (również kilka lub kilkanaście). W tym przypadku ta pierwsza wygryziona matka żądli konkurencję i zostaje samodzielną królową. Jest jednak królową nieunasiennioną, czyli może znosić jajka tylko na trutnie (samce). Co ciekawe trutnie mają ten przywilej, że robią co chcą i mogą wchodzić do obcych im uli, czego żadna zwykła robotnica zrobić nie może. Gdy matka się wygryzie, to od razu po 4 lub 5 dniach idzie na lot godowy, podczas którego trutnie ją unasienniają i dopiero wtedy z tak zapłodnionych jajeczek mogą urodzić się pszczółki.

Zwykłe larwy spożywają nektar oraz pyłek, dlatego królowa może powstać również wówczas, gdy jej larwa karmiona jest przez pszczoły karmicielki jedynie mleczkiem pszczelim. Dzięki niemu wykształcają się bowiem jej narządy płciowe i może być matką.

A: A czy zdarza się też i tak, że pszczoły nie akceptują królowej i robią taką wewnętrzną rewolucję, próbując ją obalić?

/pliki/zdjecia/psz7.jpgZ.G: Tak, jest coś takiego. To tak zwane zjawisko cichej wymiany. Załóżmy, że matka w ulu jest stara lub uszkodzona (np. ma popsutą nóżkę albo skrzydełko). Pszczoły widzą, że składa mało jajek i nie jest w stanie zapewnić rojowi przetrwania. Zakładają wtedy tzw. mateczniki z cichej wymiany (ok. 1/2). Te są chowane gdzieś w kącie, tak, żeby nie były widoczne. Po 16 dniach wygryza się młoda matka i to jest jedyny przypadek, gdy w ulu są dwie matki: stara i młoda. Sytuacja wygląda tak do momentu unasiennienia się młodej. Po tym wydarzeniu stara matka jest brutalnie zabijana - inne pszczoły zażądlają ją lub przestają karmić. Sama nie może siebie nakarmić, ponieważ przez całe życie właściwie nic nie robi, tylko składa jajka. Ona ma po prostu swoją świtę, którą o nią dba. Masuje ją, czyści, karmi itd.

A: Z jednej strony brzmi to jak bajka, a z drugiej strasznie jest być zdanym na łaskę innych. A jak wygląda cykl życia takiej zwykłej pszczoły?

Z.G: Pszczoła żyje bardzo krótko (około 6 tygodni). Dzieje się tak dlatego, bo gdy tak lata nieustannie po nektar, to niszczy sobie skrzydełka (są to jednak dla niej wyczerpujące trasy). Te stają się postrzępione i przez to nie może już latać, a w konsekwencji umiera. W każdej fazie swojego życia pszczoła pełni przeróżne funkcje. Na początku jest karmicielką, wytwarza wosk lub jest strażniczką, a dopiero w dojrzałym wieku zaczyna zbierać nektar. Tak więc jest wiele zadań, które każda z pszczół w swoim krótkim życiu wykonuje.

A: Ciekawi mnie również, jak długo pszczoły budują swój ul wewnątrz?

Z.G: Wszystko zależy od siły rodziny. Jeśli pszczelarz dobrze przygotuje swoje pszczoły na ważną w naszej pracy jesień, tzn. wyleczy je i dobrze zakarmi, to na wiosnę będą one o wiele lepsze: większe, mocniejsze i w sezonie przyniosą dużo pyłków. /pliki/zdjecia/psz8_0.jpgKażdy stara się jak najlepiej, a mimo to nie zawsze to jednak wychodzi. Zatem budowa ula również zależy od siły pszczół. Warto także wspomnieć, że istnieją różne typy uli. Ja mam ,,ramkę wielkopolską”, czyli tzw. ul korpusowy (wymiary: 360 mm / 260 mm). Dziesięć ramek wchodzi do gniazda, tam, gdzie matka czerwi (rodnia). Dalej jest krata odgrodowa, przez którą pszczoły przechodzą, a matka jest na nią za duża i tam znajduje się miodnia. W zależności od pożytku i siły pszczół ja mogę te korpusy do ula dokładać i jest on coraz większy. Wygląda to tak, że w połowie marca, jak już się zaczyna robić ciepło (co najmniej 16 stopni), zagląda się do ula i sprawdza, ile pszczół obsiada ramy "na czarno”. Dokładam wtedy systematycznie kolejne ramki, na których matka składa jajka, a młode pszczoły się wygryzają i zapełniają puste pola. Trzeba się na tym znać i wiedzieć, kiedy można dołożyć tych ramek, by powiększyć "rodzinę”.

A: No to proszę mi powiedzieć jeszcze na koniec, co według pana jest najlepsze w pracy pszczelarza?

Z.G: Myślę, że najlepsze jest to, że lubię to, co robię, i że można z tego żyć. Takie połączenie przyjemnego z pożytecznym. Kiedyś to było jedynie moje hobby, a obecnie utrzymuję się już z hodowli pszczół. Jestem sam sobie sterem, żaglem i okrętem.

A: Myślę, że chyba wszyscy możemy życzyć sobie, by tak jak pan móc kiedyś w przyszłości czerpać radość ze swojej pracy. Bardzo dziękuję za wywiad i poświęcony mi czas.

Z.G: Ja, również dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników

Grafika: Zdzisław Gil oraz

Oceń tekst
  • Średnia ocen 5.9
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 5.9 /10 wszystkich

Komentarze [0]

Jeszcze nikt nie skomentował. Chcesz być pierwszy?

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na słonia (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Luna 88luna
Kira 83kira
Komso 20komso
Gutek 10gutek

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry