Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

Memento Mori   

Dodano 2020-09-21, w dziale felietony

"Pamiętaj o śmierci", to bardzo znana fraza z języka łacińskiego, która jest bezpośrednim odwołaniem do jednego z największych lęków człowieka - przemijania. Przypomina, że każdy człowiek otrzymał łaskę życia tylko na określony czas. Zjawisko śmierci, jako coś tajemniczego, czego każdy z nas doświadczy, ale nie będzie już mógł się tym przeżyciem z nikim podzielić, fascynowało i inspirowało ludzi właściwie od zawsze.

Zaczęło się już w średniowieczu, kiedy to artyści próbowali oswoić siebie i innych ludzi z tym tajemniczym, nieuniknionym zjawiskiem, dedykując śmierci liczne poematy, wiersze, obrazy, rzeźby. W swoich działach przedstawiali głównie „wzorcowe” sposoby umierania. Mając na uwadze dzieła literackie, warto wspomnieć choćby o ”Pieśni o Rolandzie, „Legendzie o świętym Aleksym” czy "Rozmowach Mistrza Polikarpa ze śmiercią". /pliki/zdjecia/mem1.jpg Jednak zjawisko śmierci było również dominującym motywem w malarstwie i rzeźbie tamtego okresu. Ulubionym elementem artystów z tamtego okresu był tzw. „dance macabre”, czyli taniec śmierci. Najstarsze malowidło nawiązujące do tego motywu znajdziemy na murze krużganku kościoła św. Niewiniątek w Paryżu, ale o wiele bardziej znane są drzeworyty Hansa Holbeina młodszego tworzące cykl "Taniec śmierci". Polscy artyści również mają się czym w tym temacie pochwalić. Pozwólcie, że przypomnę tu unikatowy zabytek romańskiej sztuki odlewniczej, wykonany za panowania księcia Mieszka III Starego, czyli o tzw. Drzwiach gnieźnieńskich czy też o tryptyku wykonanym przez nieznanego autora pt. „Legenda św. Jadwigi”. Intencją twórców wszystkich tych dzieł było przypominanie ludziom, że śmierć zapuka do ich drzwi wcześniej bądź później, o czym powinni pamiętać jeszcze za życia.

Pierwszy raz zetknęłam się ze śmiercią w wieku może siedmiu lat. Nie wiedziałam jednak wtedy, czym ona jest i nie zdawałam sobie sprawy, jak wielkie spustoszenie jest ona w stanie pozostawić w życiu tych, którym odebrała kogoś bliskiego. Była dla mnie czymś kompletnie nieodgadnionym, tajemniczym, zagadkowym, ale też i ciekawym Myślałam, że może jest ona duchem, podobnym do tych, z opowiadań mojej bliskiej kuzynki, ale kto by tam wierzył w to, co ona opowiadała. Jednak wspomnianego dnia pierwszy raz widziałam naocznie karawan, który zabrał na zawsze drewnianą trumnę z ciałem bardzo bliskiej mi osoby. Nie zdawałam sobie wtedy sprawy, że śmierć tak nagle i nieoczekiwanie jest w stanie odebrać nam raz na zawsze kogoś, kogo kochamy. Ona nie liczy się z nikim. Nie pyta nikogo o zgodę. Po prostu przychodzi jak po swoje. Tamtego dnia spoglądałam ze zdumieniem ale i z naiwnym, dziecięcym zaciekawieniem na twarze swoich rodziców, krewnych i innych nieznanych mi ludzi, którzy z wielkim smutkiem spoglądali na księdza recytującego jakąś modlitwę. Po policzkach niektórych z nich spływały łzy. Inni zamykali oczy i starali się zachować spokój. Ale dlaczego? Co ich tak zasmuciło? Cóż, w tamtej chwili nie znałam odpowiedzi na żadne z tych i wielu podobnych im pytań, choć bardzo mnie nurtowały i przez pewien czas zadręczałam nimi swoich bliskich. Nie zdawałam sobie absolutnie sprawy z tego, że tak naprawdę śmierć jest wpisana w ludzkie geny, przydarzy się wszystkim i zawsze jest bardzo bolesnym doświadczeniem dla tych, którym odbiera kogoś, kogo prawdziwie kochali.

Minęło kilka lat. Z małej dziewczynki przeobraziłam się w nastolatką, która zaczęła już rozumieć pewne prawidła rządzące światem, w tym nieuchronność śmierci. Dziś wiem, że zrozumienie istoty śmierci wymaga wyobraźni i umiejętności przeniesienia się w świat abstrakcji i świetnie zdaję sobie sprawę również z tego, że śmierć to nie tylko nieodwracalne ustanie czynności życiowych organizmu, kończące naszą tułaczkę po tym łez padole, ale także ból i udręka. Śmierć zawsze zostawia w życiu pustkę i niezręczną ciszę, ale najgorsze jest to, że każdy z nas będzie musiał pożegnać prędzej bądź później swoich bliskich, którzy dziś znaczą dla nas tak wiele, a kiedyś odejdziemy na zawsze i my sami, pogrążając w głębokim smutku najbliższych. Nie znamy na szczęście dnia ani godziny, kiedy śmierć nas odwiedzi i nigdy tego nie poznamy.

/pliki/zdjecia/mem2.jpgŚmierć towarzyszy ludziom przez całe życie i nie pozwala o sobie zapomnieć. Ludzie, nie mając innego wyboru, nauczyli się jednak z nią żyć. Jednych zjawisko to fascynuje jako pewien fenom i tajemnica, której nigdy nie odgadniemy, innych wręcz bawi (jest bohaterką wielu dowcipów i tzw. czarnego humoru), ale chyba większość z nas po prostu przeraża, bo jest tuż obok nas każdego dnia i uparcie przypomina nam, że nigdzie się z naszego świata nie wybiera. Śmierć jest też w naszej cywilizacji, hołdującej młodości i zdrowemu podejściu do życia, trochę tematem tabu. Staramy się o nie jak najmniej mówić i myśleć, w przekonaniu, że być może to pozwoli nam o niej zapomnieć i beztrosko cieszyć się życiem. Nic z tego. Uważam, że takie podejście to wielki błąd, tym bardziej, że prawie wszystkie religie świata przekonują wiernych, że śmierć to jedynie kres tego, co znamy jako ziemskie życie, ale też początek nowego, lepszego życia, gdzieś w innym wymiarze. Uczą, że powinniśmy wyczekiwać jej zachowując pogodę ducha, ufność i nadzieję.

O śmierci zatem nie tylko można, ale i trzeba rozmawiać. Rozmawiać językiem prostoty, pokory i nadziei, bo tylko tak jesteśmy w stanie zrozumieć istotę tego sakramentalnego wydarzenia. Wiara uczy przecież patrzeć o wiele dalej i głębiej niż wszystkie ludzkie ideologie i nie zatrzymuje się na mrocznym wymiarze ludzkiego doświadczenia. Takie podejście na pewno pozwoli znacznie lepiej przygotować się na to wydarzenie, ale i zrozumieć, i wesprzeć odpowiednio tych, którzy nie radzą sobie ze sobą po stracie kogoś bliskiego, a zamykając się w sobie liczą w duchu, że przywróci im to wewnętrzny spokój. Niestety, ból pozostanie bólem, ale na szczęście z czasem i ten ból osłabnie, a nawet się zabliźni, bo przykryją go dobre wspomnienia uczucia.

Śmierć idzie w parze z życiem i jest czymś absolutnie naturalnym. Tak było od zarania dziejów i tak już pozostanie. Wielu nawet uważa, że dopiero zrozumienie istoty śmierci, pozwala zrozumieć, czym tak naprawdę jest życie.

Grafika:

Oceń tekst
  • Średnia ocen 5.8
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
Średnia ocena: 5.8 /13 wszystkich

Komentarze [0]

Jeszcze nikt nie skomentował. Chcesz być pierwszy?

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na żyrafę (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Kira 26kira
Hestia 15hestia
Luna 3luna

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry