Szkolna Gazeta Internetowa Liceum Ogolnoksztalcacego im. Mikolaja Kopernika w Tarnobrzegu

W poszukiwaniu sensu...   

Dodano 2022-06-26, w dziale felietony

Jaki jest sens naszego życia i cel naszej egzystencji? Co uzasadnia trud życia i sprawia, że warto je przeżyć? To jedne z podstawowych zagadnień różnych systemów filozoficznych i religijnych. Wielu filozofów i ludzi głębokiej wiary poszukiwało już odpowiedzi na te fundamentalne pytania, uznając, że zawierają one całą mądrość ludzkości (posiadanie sensu życia jest bowiem warunkiem koniecznym rozwoju i samorealizacji), ale nie tylko oni poszukiwali odpowiedzi na te pytania. Wielu zwyczajnych ludzi również próbowało na przestrzeni setek lat znaleźć na nie odpowiedzi we własnym zakresie i dochodziło do wniosku, że życie nie ma jednak sensu, bo nie byli w stanie go odnaleźć. Czuli się zagubieni i z każdym dniem coraz głębiej zanurzali się w bezsensie tej swojej egzystencji, bowiem nie potrafili sobie z tym swoim życiem w żaden sposób poradzić. Dziś nic się w tej kwestii nie zmieniło.

/pliki/zdjecia/sen1_3.jpg Ja zaczęłam się nad tym zastanawiać całkiem niedawno, bo wcześniej jakoś mnie to po prostu nie interesowało. I co? Powiem wam szczerze, że dopóki się nad tym nie zastanawiałam, żyło mi się zdecydowanie łatwiej. Teraz, gdy patrzę już na życie bardziej analitycznie, dostrzegam kwestie, których nie jestem w stanie zrozumieć, a to z kolei rodzi następne pytania. No bo jak zrozumieć tę wszechogarniającą nas niesprawiedliwość i hipokryzję, a także prawie całkowity zanik szczerości i uczciwości. W czasach pandemii widać to szczególnie wyraźnie, bo ludzie naginają bez skrupułów obowiązujące zasady i normy, aby tylko im żyło się lepiej. Czasami czuję się na tym naszym łez padole jak jakaś kosmitka, które nie rozumie postępowania ludzi. Tych zwyczajnych, niby porządnych ludzi, którzy mówią jedno, a robią drugie (albo i też nie robią nic). Ludzi, którzy często szczują innych ludzi na siebie, wmawiają innym, że prawda, którą oni uznają, ma być i dla nich obowiązująca albo że w łamaniu norm i zasad nie ma tak właściwie nic złego. Może zastanawiacie się teraz, co to ma wspólnego z sensem życia? Otóż ma i to niemało.

Czy życie ma sens? Pytanie tak stare, jak istnienie człowieka. Od tysiącleci ludzie otaczali swój świat różnymi bóstwami i tworzyli z nich religie, bo to dawało im ukojenie i pozwalało żyć nadzieją, że nawet jak na tym świecie nie jest im zbyt dobrze, to o ile będę przestrzegać określonych zasad, po śmierci spotka ich zasłużona nagroda. Tak wiec już pierwotni ludzie wierzyli, tak jak zresztą i my dzisiaj, że egzystencja człowieka nie kończy się na Ziemi, ale trwa nadal, tyle że w innej rzeczywistości. Wielu naszych praprzodków starało się więc żyć godnie, uczciwie, pobożnie i w tym właśnie odnajdowali sens swego istnienia. Nie chcę tu opowiadać się za którąkolwiek z istniejących do dziś religii, jedynie pragnę zwrócić waszą uwagę na to, jak wielki komfort psychiczny one ludziom dawały i dają nadal.

/pliki/zdjecia/sen2_2.jpg Odnoszę wrażenie, że już w średniowieczu tematyka śmierć dominowała, a życie po śmierci było dla ówczesnych najważniejsze. Nie przejmowali się więc nazbyt doczesnością, głodem, czy ubóstwem, bo dla nich ważne było to, co wydarzy się z nimi po śmierci. Oczywiście nie wszyscy byli zwolennikami tej wizji, ale co byśmy nie mówili uniwersalizm w tej epoce był naprawdę potężny. Cóż, kiedy się wierzy, wszystko wydaje się być łatwiejsze. Życie, co by nie mówić, nabiera konkretnego sensu, a i cierpienie także łatwiej jest znosić. Warto więc być dobrym człowiekiem. Tak więc ta ich często nędzna egzystencja i życie pełne rozczarowań oraz niespełnionych nadziei, nie były dla nich jakimś specjalnym koszmarem. Oni zdawali sobie z tego sprawę i mocno w to wierzyli, że są tu na Ziemi tylko przez chwilę, za to potem spotka ich to, czego tu często nie doświadczali i to przez całą wieczność.

Ludzie z natury nigdy nie są zadowoleni. Co z tego, że inni mają w życiu gorzej od nas, gdy my doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że są i tacy, którzy przecież mają też lepiej? Stąd biorą się te puste znaczeniowo słowa i frazesy, którymi próbujemy się wzajemnie pocieszać, ale szybko przekonujemy się, że słowa te nie pomagają. W tym swoim życiowym zagubieniu zwracamy się więc do innych ludzi z prośbą o pomoc, jednak często przekonujemy się, że ci inni nie za bardzo chcą nam pomóc albo nie potrafią. Przestajemy więc prosić, odsuwamy się na margines i zapadamy się w tej swojej egzystencji. Co nam wtedy pozostaje? Wielu często sięga po różne używki, wierząc, że te pozwolą im zapomnieć o tej ich marnej egzystencji. Na początku może i tak de facto jest, bo środki te blokując lub ograniczając przepływ bodźców, wprowadzają organizm człowieka w stan odprężenia. Ale co dalej? No cóż, dalej, o czym nie chcemy jakoś pamiętać, bywa tylko gorzej. Człowiek nadużywający używek zaczyna bowiem tracić kontakt z realnym światem i upodabnia się powoli do zwierząt, /pliki/zdjecia/sen3.jpg którym wystarcza tylko zaspokojenie podstawowych potrzeb. W takim momencie trudno już mówić o jakichkolwiek uczuciach wyższych, czy przestrzeganiu norm i zasad, co czyni nas ludźmi. To już kompletne upodlenia. Na końcu tej drogi człowiek zazwyczaj nie oczekuje już pomocy, a chyba bardziej liczy na zapomnienie. Chce, aby ten cały świat, w którym się nie odnalazł, po prostu zniknął. Człowiek uzależniony nie jest już w stanie i nie chce szukać rozwiązania swoich problemów, bo ma nadzieję, że te rozwiążą się same. Presja społeczna również mu nie pomaga wyrwać się z tej sytuacji.

A jednak niektórzy uzależnieni próbują wyrwać się ze szpon nałogu, choć udaje się to tylko nielicznym. Często próbują również wrócić do społeczeństwa ci, którzy się w tym szukaniu sensu życia pogubili jak i ci, którzy przyszli na świat w rodzinach mocno patologicznych, ale odnoszę wrażenie, że tak naprawdę to społeczeństwu chyba nie bardzo jednak na tym zależy, by ich przygarnąć. Niejednokrotnie widzimy starania tych ludzi, ale widzimy także ogromny wpływ ich środowiska, które ich powstrzymuje i sprowadza na powrót do roli, którą grali i do której to ich środowisko się już przyzwyczaiło. Świetnie pokazuje to serial Mike Clattenburga „Chłopaki z baraków”, w którym główny bohater próbuje się podnieść, odmienić swoje życie, ale najbliżsi powstrzymują te jego zapędy i tym sposobem, nie znajdując wsparcia, staje się na powrót tym, kim był wcześniej.

Gdy jesteśmy z kolei zamożni lub powszechnie znani, wtedy pojawia się wokół nas mnóstwo różnych ludzi, którzy chcieliby się ogrzać w czymś blasku, choć w innej sytuacji nawet by na nas nie spojrzeli. Teraz będą się do nas przymilać, chętnie spełniać nasze zachcianki, ale ich zachowanie nie jest szczere. Przemawia za nim jedynie chęć ugrania czegoś dla siebie. A my, cóż, zaczynamy wtedy patrzeć z pogardą na tych wszystkich biedaków, których widujemy na ulicach i wmawiamy sobie, że znaczymy więcej niż oni. Naprawdę? /pliki/zdjecia/sen4.jpg Jeśli tak, to dla kogo? W rzeczywistości nie jesteśmy przecież jakimś innym gatunkiem istoty myślącej. Nie brakuje też przykładów ludzi, którzy dorobili się wielkiego majątku, potwierdzających tezę, że i oni nie są wolni od zadawania pytań o sens i cel życia.

Zamiast doskonalić siebie, wolimy zmieniać świat, ale oczywiście tak pod siebie. Uwielbiamy intrygować, segregować ludzi, a nawet wchodzić z niektórymi w konflikty. Wypowiadamy się na każdy temat, choć często nie mamy żadnej wiedzy. Z lubością krytykujemy też innych za ich wypowiedzi bądź działania, choć zapewne sami, gdybyśmy znaleźli się na ich miejscu, nie powiedzielibyśmy nic mądrzejszego ani nie zrobilibyśmy tego lepiej od nich. Narzekamy na wszystko, ale kiedy ktoś zwróci nam uwagę, żebyśmy coś z tym zrobili, to jakoś nie mamy ochoty. Niby mówimy, że jakby się dało, to byśmy coś zrobili, ale jesteśmy przekonani, że się nie da i nawet nie próbujemy, tkwiąc w tej samej beznadziei i licząc, że nadejdą lepsze czasy albo że ktoś inny to za nas zrobi, choć często mawiamy, że od życia nie należy tylko brać, ale trzeba też dawać . I docierając do kresu swych ziemskich dni, wmawiamy sobie, że być może nasze życie nie było najlepsze, ale lepiej żyć się po prostu nie dało (chyba rzadko zdarza się taki przypadek, by ktoś doszedł do wniosku, że mógł jednak coś w tym swoim życiu zmienić i mogło ono być lesze). Rzadko żałujemy też podjętych decyzji czy też wyborów, bo z reguły wolimy podkreślać ich trafność, co jest przecież powodem do dumy.

Niszczymy także swoją planetę. Stawiamy pomniki dwunastoletniej Grecie Thurnberg, która czyta z kartki ze łzami w oczach ckliwe ekologiczne hasła, zamiast wreszcie coś sensownego w tej materii zrobić. Niby wszyscy wiemy i mówimy, że coś trzeba wreszcie zrobić, a jednak nic nie robimy, a gdy ktoś chce w końcu coś robić, to zazwyczaj sprowadzany jest do parteru, bo trzeba przecież znać swoje miejsce w szeregu. Narzekamy, że hierarchia jest bez sensu, a mimo to w niej tkwimy i nawet nie próbujemy się z niej wyłamać. /pliki/zdjecia/sen5.jpg Czasem ratujemy również samobójców, mając nadzieję, że w przyszłości się ogarną i zrobią wreszcie coś sensownego ze swoim życiem i odnajdą w nim jakiś sens. Rozumiem, za pierwszym razem, ale gdy to się powtarza kilkakrotnie, to po co? Dlaczego nadal staramy się przekonać taką osobę, że życie ma sens i nie pozwalamy jej odejść na własnych warunkach? Mówi się, że „każdy człowiek dostaje podobno do niesienia przez życie taki krzyż, jaki jest w stanie unieść”, a jeśli tak, to dlaczego ci ludzie uważają, że jest on jednak ponad ich siły?

Nie tylko nie odpowiedziałam na pytanie o sens życia, ale dołożyłam jeszcze sporo kolejnych. Myślę, że usprawiedliwia mnie jedynie to, że jestem osobą, która ciągle tego sensu poszukuje i nie jest pewna, czy on w ogóle istnieje.

Grafika:

Oceń tekst
Średnia ocena: 6 /12 wszystkich

Komentarze [2]

~Olgierd
2022-08-13 23:10

Zgadzam się z autorką. Wielu młodych powinno wziąć pod uwagę podobny punkt widzenia, zamiast gnać ślepo wraz z owczym pędem współczesnego pokolenia omamionego propagandą mediów społecznościowych.

~Wiśnia
2022-06-27 16:38

No nieźle….

  • 1

Dodaj komentarz

Możesz używać składni Textile Lite

Aby wysłać formularz, kliknij na żyrafę (zabezpieczenie przeciw botom)

Najaktywniejsi dziennikarze

Luna 82luna
Kira 70kira
Komso 14komso

Wspierają nas:


Ian Boon Talk Easy
TFS Leonardo
OSK Dobra Szkoła

Ilość osób aktualnie czytających Lessera

Znalazłeś błąd? - poinformuj nas o tym!
Copyright © Webmastering LO Tarnobrzeg 2018
Do góry